W styczniu 2026 roku zapadło postanowienie, które dla wielu osób może być sygnałem alarmowym. Nie dlatego, że dotyczyło wyjątkowej sprawy, ale właśnie dlatego, że dotyczyło sprawy całkowicie zwyczajnej: rozwodu i podziału majątku.
Sąd Rejonowy w Giżycku odmówił dokonania podziału majątku byłych małżonków. Powód? Sąd uznał, że wcześniejszy wyrok rozwodowy… nie istnieje. Nie jest wadliwy, nie jest do wzruszenia w zwykłym trybie. Po prostu – w ocenie sądu – nie wywołał żadnych skutków prawnych.
To rozstrzygnięcie nie dotyczyło błędu formalnego stron ani zaniedbań proceduralnych. Kluczowe było jedno: w składzie, który orzekał w sprawie rozwodowej, brał udział neosędzia.
I to właśnie ten element sprawia, że sprawa z Giżycka nie jest incydentem, lecz problemem o znacznie szerszym, systemowym znaczeniu.
Co w praktyce oznacza „wyrok nieistniejący”
Dla prawnika to pojęcie brzmi jak coś wyjątkowego. Dla osoby, która przeszła rozwód kilka lat temu – może być szokujące.
Wyrok uznany za „nieistniejący” nie wywołuje skutków prawnych. Oznacza to, że:
– nie można na jego podstawie dokonać podziału majątku,
– pojawia się wątpliwość co do skuteczności całego postępowania,
– inne sądy mogą odmówić oparcia się na takim orzeczeniu.
W praktyce ktoś, kto od lat żyje w przekonaniu, że jego sprawy są zakończone, może nagle usłyszeć: wracamy do punktu wyjścia.
Sprawa z Giżycka – konkret, nie teoria
W dniu 12 stycznia 2026 r., sygn. akt I Ns 2/2025, Sąd Rejonowy w Giżycku wydał postanowienie, które unaoczniło, jak daleko idące konsekwencje może mieć udział neosędziego w składzie orzekającym. Sąd odmówił dokonania podziału majątku po rozwodzie, uznając, że wcześniejszy wyrok rozwodowy… nie istnieje. Przyczyną był udział neosędziego, którego status został zakwestionowany.
Nie była to sprawa teoretyczna ani abstrakcyjna. Dotyczyła osób, które przez lata funkcjonowały w przekonaniu, że ich sytuacja prawna jest uregulowana. Dopiero po czasie okazało się, że jedno orzeczenie wydane na początku postępowania – z udziałem neosędziego – może prowadzić do bardzo poważnych skutków: braku możliwości podziału majątku, podważenia skutków rozwodu oraz długotrwałej niepewności prawnej.
W takich warunkach wniosek o wyłączenie neo-sędziego przestaje być formalnością. Staje się narzędziem niezmiernie istotnym dla ochrony praw strony.
Dlaczego moment ma znaczenie
Najważniejsze w całej tej historii jest jedno: problem nie ujawnia się od razu.
W sprawie rozwodowej wszystko może przebiec „normalnie”. Wyrok się uprawomocni. Strony układają sobie życie na nowo. Dopiero kilka lat później, przy podziale majątku, egzekucji albo kolejnej sprawie rodzinnej, pojawia się zarzut, że fundament całego postępowania był wadliwy.
Dlatego tak istotne jest działanie na początku, a nie wtedy, gdy skutki są już trudne albo niemożliwe do odwrócenia.
Złożenie wniosku o wyłączenie neosędziego na wczesnym etapie postępowania:
– zmniejsza ryzyko, że wyrok w Twojej sprawie zostanie po latach uznany za wadliwy lub „nieistniejący”,
– zabezpiecza skuteczność całego postępowania, również w przyszłych sprawach dotyczących majątku, dzieci i wykonania orzeczeń,
– pozwala uniknąć chaosu prawnego po zakończeniu sprawy,
– daje Ci argument, że Twoja sprawa była rozpoznawana przez skład, którego orzeczenia są uznawane przez inne sądy.
To nie jest panika. To ostrożność procesowa
Wniosek o wyłączenie neosędziego nie jest atakiem na sąd ani manifestem ideologicznym. To narzędzie procesowe, którego celem jest zabezpieczenie sprawy przed ryzykiem ujawniającym się dopiero po latach.
Prawo rodzinne i cywilne opiera się na stabilności. Ludzie muszą mieć pewność, że wyrok, który zapadł, będzie obowiązywał również za pięć czy dziesięć lat. Sprawa z Giżycka pokazuje, że dziś ta stabilność nie zawsze jest oczywista.
Sprawdź, zanim będzie za późno
Warto w tym miejscu jasno powiedzieć jedno: możesz samodzielnie sprawdzić, czy sędzia, który orzekał w Twojej sprawie, jest neo-sędzią. Możesz to zrobić TU – w wyszukiwarce, która pozwala zweryfikować nazwisko sędziego i sposób jego powołania.
Jeżeli nazwisko sędziego, który wydał wyrok w Twojej sprawie, pojawia się w tej wyszukiwarce, może to w przyszłości skutkować poważnymi problemami prawnymi. Takimi jak te, które ujawniły się w sprawie z Giżycka: odmowa dokonania podziału majątku, zakwestionowanie skutków wyroku, a w skrajnych przypadkach uznanie, że orzeczenie nie wywołało żadnych skutków prawnych.
Równie istotne jest to, że nie dotyczy to wyłącznie spraw już zakończonych.
Jeżeli masz sprawę w toku, również warto sprawdzić nazwisko sędziego, który będzie orzekał w Twojej sprawie. Jeżeli okaże się, że jest to neo-sędzia, najlepszym momentem na działanie jest właśnie teraz – na początku postępowania, a nie po latach.
W takiej sytuacji zasadne jest skorzystanie z wniosku o wyłączenie neo-sędziego. To rozwiązanie dla osób, które chcą świadomie zabezpieczyć swoją sprawę i uniknąć sytuacji, w której po latach okaże się, że wydane orzeczenie może zostać zakwestionowane.
To nie jest działanie na wyrost.
To racjonalna, świadoma decyzja procesowa w realiach, w których stabilność orzeczeń nie zawsze jest oczywista.