Rozparagrafowani

„Nazwisko dałem, alimentów nie dam – bajki dla dorosłych chłopców”

Pozew o alimenty po konkubinacie – jak uzyskać pieniądze na dziecko z nieformalnego związku

Pozew o alimenty po konkubinacie to nie tylko kwestia pieniędzy. To walka o uznanie, że dziecko z nieformalnego związku ma takie same prawa jak każde inne.
On mówi: „Nie będę płacił, bo nie byliśmy małżeństwem”.
A potem dodaje: „Nawet jak dziecko ma moje nazwisko, to nic nie znaczy. Zresztą, rzucę pracę, niech utrzymuje mnie mój ojciec”.

Brzmi znajomo? To cała plejada polskich „Januszy wolności”. Oni zawsze mają patent na obejście odpowiedzialności. Papierka ze ślubu brak – więc według nich obowiązku też nie ma. Dziecko ma ich nazwisko? „To tylko literki w dowodzie”. Nie mają pracy? „A co, sąd zmusi mnie do roboty?”.



Co naprawdę liczy się w pozwie o alimenty po konkubinacie

Prawo nie działa jak kabaret. Sąd nie interesuje się tym, kto uciekł do garażu swojego ojca i schował się za jego portfelem.
Nie analizuje też, czy tatuś złożył wymówienie w pracy w geście „buntu przeciwko systemowi”.
Liczy się potencjał zarobkowy – a nie rzewne opowieści o bezrobociu.

W sprawach o pozew o alimenty po konkubinacie sądy patrzą na fakty: kto faktycznie utrzymuje dziecko, jakie są jego potrzeby, jakie możliwości ma rodzic.
Nie ma znaczenia, że nie było ślubu. Dziecko nie wybiera formy związku rodziców – ma prawo do takiej samej ochrony.


„To nie ja, to matka utrudnia kontakty” – czyli jak wygląda teatr dla sądu

Kiedy przychodzi moment płacenia, pojawia się nowy scenariusz:
„To nie ja, to matka utrudnia kontakty. To alienacja! Ja bym płacił, ale ona nastawia dziecko przeciwko mnie”.
To klasyczne odwrócenie kota ogonem: najpierw nie daję ani złotówki, a potem oskarżam matkę, że jestem wykluczany.

Tyle że sąd widział już setki takich przedstawień. I wie, że alimenty po konkubinacie są niezależne od kontaktów.
To dwa różne światy. Dziecko nie przestaje jeść, bo tata nie może go zobaczyć w sobotę.


Dlaczego warto złożyć pozew o alimenty po konkubinacie

Pozew o alimenty po konkubinacie to narzędzie, które przywraca równowagę.
To dowód, że dziecko ma prawo do wsparcia – bez względu na to, czy jego rodzice mieli ślub, czy tylko wspólne mieszkanie i kilka zdjęć na Instagramie.

Bo alimenty po konkubinacie to nie jest kara za rozstanie.
To nie jest bonus do ślubu.
To prawo dziecka – z każdego związku, także z tego nieformalnego.

Jeśli ktoś zostawił po sobie dziecko, zostawił też obowiązki.


Co możesz zrobić krok po kroku?

Jeśli jesteś matką dziecka z nieformalnego związku, możesz:

  1. Złożyć pozew o alimenty po konkubinacie w sądzie rejonowym właściwym dla miejsca zamieszkania dziecka.
  2. Dołączyć akt urodzenia dziecka i dowody ponoszonych kosztów utrzymania.
  3. Wskazać dowody na możliwości zarobkowe ojca (np. wcześniejsze zarobki, doświadczenie, wykształcenie).
  4. Wnieść o zabezpieczenie alimentów na czas procesu.

Przykładowy wzór takiego pozwu znajdziesz w naszym sklepie:
Pozew o alimenty po konkubinacie – gotowy wzór dokument

Fakty zamiast bajek

Więc, drogie panie, kiedy słyszycie, że on nie zapłaci, bo „nie było ślubu”, że „dziecko ma tylko nazwisko”, że „to wszystko przez alienację” – pamiętajcie: to tylko bajki dorosłych chłopców.
A bajki są dobre do poduszki, nie do sądu.
W sądzie liczą się fakty, paragrafy i koszty utrzymania dziecka.


Aby skutecznie zawalczyć o alimenty posłuchaj naszych podcastów:

Alimenty zanim złożysz pozew – Maciej Frankowski rozmawia z mec. `Alicją Siemianowską

Jak zawalczyć o podwyższenie alimentów– Maciej Frankowski rozmawia z mec. `Alicją Siemianowską

Sprawdź również najnowsze informacje na temat alimentów na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.