Rozparagrafowani

Relacja dziecka z rodzicem nie może zależeć od ceny biletu lotniczego

Po rozwodzie ich życie potoczyło się w dwóch różnych kierunkach.
Ojciec został w Polsce. Matka wyjechała z synem do Wielkiej Brytanii.

Z czasem między dawnymi partnerami zaczęło być coraz trudniej — jak to często bywa w sprawach rodzinnych. Emocje mieszały się z codziennością, a codzienność z pieniędzmi.

Największym problemem stały się kontakty dziecka z ojcem.

Każde spotkanie oznaczało organizację lotów między Wielką Brytanią a Polską, dojazdy na lotnisko, koszty biletów i całą logistykę, która z roku na rok była coraz bardziej odczuwalna finansowo. Matka twierdziła, że nie jest już w stanie ponosić tych wydatków w takim zakresie jak wcześniej. Dlatego wystąpiła do sądu o ograniczenie kontaktów ojca z synem wyłącznie do jednego miesiąca wakacji.

Z perspektywy dorosłych jej argumenty mogły wydawać się racjonalne. Życie za granicą kosztuje. Samotne wychowywanie dziecka kosztuje jeszcze więcej. A utrzymywanie relacji dziecka z drugim rodzicem mieszkającym w innym państwie wymaga nie tylko dobrej woli, ale również pieniędzy.

Tyle że sąd rodzinny nie może patrzeć wyłącznie oczami rodziców.

Musi spojrzeć przede wszystkim oczami dziecka.

I właśnie to zrobił Sąd Okręgowy w Toruniu.

W toku sprawy okazało się, że chłopiec chciał utrzymywać kontakt z ojcem. Czekał na spotkania, dobrze czuł się podczas wspólnie spędzanego czasu, wyjeżdżał z ojcem nad morze i w góry. Ojciec regularnie dzwonił do syna i starał się utrzymywać z nim relację mimo odległości.

Sąd nie znalazł żadnych dowodów na to, że kontakty z ojcem są dla dziecka niewłaściwe albo w jakikolwiek sposób mu szkodzą.

I wtedy padło jedno z najważniejszych zdań w tym orzeczeniu.

Sąd wyraźnie podkreślił, że pogorszenie sytuacji materialnej matki nie może być podstawą do ograniczenia kontaktów dziecka z ojcem.

Bo relacja dziecka z rodzicem nie może zależeć wyłącznie od tego, kto i ile zarabia. Dobro dziecka to nie tylko zapewnienie mu mieszkania, szkoły czy codziennych wydatków. To również prawo do więzi, obecności i budowania relacji z obojgiem rodziców.

Sąd zauważył jednak realny problem finansowy. Nie zignorował go. Uznał, że koszty podróży rzeczywiście powinny zostać rozłożone bardziej sprawiedliwie. Dlatego ostatecznie zobowiązał ojca do pokrywania połowy kosztów przelotów dziecka pomiędzy Wielką Brytanią a Polską.

Nie ograniczył jednak kontaktów.

Bo problemy finansowe dorosłych nie mogą automatycznie odbierać dziecku prawa do obecności drugiego rodzica w jego życiu.


Analiza prawna

Postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 20 listopada 2013 r., sygn. VIII Ca 492/13 oraz VIII Cz 508/13, stanowi ważny głos w sprawach dotyczących kontaktów rodzica z dzieckiem w sytuacjach transgranicznych.

Sąd bardzo wyraźnie wskazał, że podstawową przesłanką zmiany kontaktów pozostaje wyłącznie dobro dziecka, o którym mowa w art. 113⁵ k.r.o. Ograniczenie kontaktów nie może być uzasadniane wyłącznie trudnościami organizacyjnymi czy pogorszeniem sytuacji majątkowej rodzica sprawującego bieżącą pieczę nad dzieckiem.

W ocenie Sądu Okręgowego:

  • brak było dowodów wskazujących, aby kontakty ojca z dzieckiem były nieprawidłowe,
  • dziecko utrzymywało z ojcem prawidłową więź emocjonalną,
  • kontakty służyły rozwojowi małoletniego,
  • nie wykazano, aby dalsze utrzymywanie relacji naruszało dobro dziecka.

Jednocześnie sąd zwrócił uwagę, że czym innym jest zakres kontaktów, a czym innym sposób finansowania ich wykonywania.

Dlatego zastosowanie znalazł art. 582¹ § 2 pkt 1 k.p.c., który umożliwia sądowi zobowiązanie rodzica do pokrywania kosztów podróży dziecka związanych z realizacją kontaktów.

W praktyce oznacza to, że:

  • trudności finansowe mogą uzasadniać zmianę sposobu organizacji kontaktów,
  • mogą prowadzić do rozdzielenia kosztów między rodziców,
  • ale same w sobie nie stanowią podstawy do ograniczenia więzi dziecka z drugim rodzicem.

To szczególnie istotne orzeczenie dla spraw, w których dziecko mieszka za granicą, a utrzymywanie relacji z drugim rodzicem wiąże się z wysokimi kosztami podróży i dużą odległością.